| O nas |
|
|
| Wpisany przez Grupa Bajkers |
| poniedziałek, 01 maja 2006 18:55 |
WstępGrupa Bajkers nie odbyła nigdy wyprawy w "pełnym" składzie, trudno zresztą było ten pełny skład kiedykolwiek określić. Łączy nasz pasja do rowerów i podróży co razem daje konieczność uczestniczenia w wyprawach rowerowych. Staramy się w miarę aktywnie współuczestniczyć w różnych społecznościach rowerowych, szczególnie tych, które lubią kontemplować smak piwa w zadymionych krakowskich piwnicach :)
MaciekMam ponad 26 lat, skończyłem AGH, pracuję w IT. Rower towarzyszy mi od dzieciństwa i w wielu "dziwnych" miejscach dzięki niemu byłem (szpitale, pogotowia, autostrady, tory kolejowe itp.). Jestem dość otwarty i interesuje mnie tyle zjawisk, że nawet połową do końca życia się nie zajmę. Z ciekawszych rzeczy to lubię "Mikołajka", "Monty Pythona", bardzo szeroko pojęty metal, gotowanie, ser i piłkę. Poza wyprawami trudno mi się zmotywować do dalszej jazdy i każdy rok zamykam raczej poniżej 4tys km. Jestem kibolem.
StaszekŻyję na tym świecie już przeszło 26 lat. Generalnie to studiuję na AGH w Krakowie na Wydziale Geodezji i Inżynierii Środowiska. Z Maćkiem i Krzyśkiem znam się od czasów podstawówki, później nasze drogi się nieco rozeszły, ale że też jeździłem sporo na rowerze, w końcu wybrałem się na wyprawę organizowaną przez Maćka (no i wyszło, że do Gdańska pojechaliśmy tylko we dwóch...). Tak prywatnie to zajmuję się również trochę muzyką. Moje gitarowe "dokonania" można znaleźć na stronie mournedge.art.pl (strona może czasami nie działać więc nie wpadajcie w panikę!). Co jeszcze... aha, może to, że jeżdżę bez licznika (co wpieprzało Maćka na trasie do Gdańska, bo mieliśmy się zmieniać co 2,5 km, a nie wszędzie były słupki wzdłuż drogi...) i bez bidonu (wystarcza mi butelka po Muszyniance), a na wyprawie jadam różne dziwne rzeczy (np. pasztety sojowe...)
MagdaDPrzyszłam na świat w krakowskim szpitalu. Razem z Maćkiem studiowałam na AGH, obecnie pracuję w IT. Dzięki chłopakom (Maćkowi i Staszkowi) pojechałam na swoją pierwszą wyprawę - Chorwacja 2006. Podróżowanie na rowerze zaraziło mnie tak, że nie wyobrażam sobie wakacji bez roweru,sakw i mnie pedałującej po drodze, gdzie "za każdym zakrętem kryje się przygoda". Oprócz rowerów uwielbiam łażenie po górach i koszenie trawy;). Sercem związana z kołem PTTK przy UEK. Zaliczam gminy ;).
MagdaKW tym roku skończyłam wreszcie swoja edukację - po 5 latach Elektronicznego Przetwarzania Informacji oraz 3 latach teorii Turystyki i rekreacji postanowiłam z pierwszego kierunku się utrzymywać, a drugi opanować w praktyce. Tak naprawdę praktykuję go od dawna, jednak najpełniej i najodważniej od 3 lat. Wtedy to poznałam Maćka, który „wkręcił” mnie w podróżowanie na rowerze. Nie jestem zagorzałą fanatyczką pedałowania i nie spędzam każdej wolnej chwili na eksplorowaniu okolic swojego miasta, ale od sportu nigdy nie stroniłam, a podróżowanie i rower wydają mi się idealnym połączeniem. Mimo iż mam na koncie szkołę sportową i zdarza mi się biegać, pływać czy grać w ukochaną siatkówkę, najcięższym wysiłkiem była dla mnie pierwsza 35-dniowa wyprawa do Włoch. Mimo, że najtrudniejsza, była najwspanialszą przygodą w życiu. Na niej zrozumiałam sens słów „kto podróżuje ten dwa razy żyje”. I ja tak chce.
Poleć innym: |
| Zmieniony: środa, 18 stycznia 2012 13:53 |
Dodaj komentarz

